Większość dorosłych nie znajdzie w tygodniu pięciu wolnych terminów na trening. Praca, rodzina, wyjazd czy kiepska pogoda spychają go na dalszy plan. Nadal możesz przygotować się do sezonu, ale musisz zdecydować, z czego zrezygnować.
Przy dwóch lub trzech sesjach tygodniowo każda musi zasłużyć na swoje miejsce. Nie wystarczy skrócić planu sportowca. Wybierz pracę, która da ci najwięcej, a resztę odpuść.
Wybierz sesje, które dają najwięcej
W planie nadal potrzebujesz siły dolnej części ciała, wytrzymałości, mobilności i prawdziwej regeneracji. Nie każdy element pojawi się co tydzień w tej samej formie, ale całość pozostaje uwzględniona.
W jednym tygodniu zmieszczą się trening siłowy, dzień wytrzymałościowy i mobilność. W następnym intensywność może spaść przez słabą regenerację albo męczącą podróż.
Opuszczona sesja nie niszczy tygodnia
Zapracowane osoby opuszczają treningi. Po opuszczonej sesji plan uwzględnia nową sytuację, a nie karze cię. Kolejna sesja może pozostać bez zmian, zostać przesunięta lub odciążona, a czasem trzeba przebudować tydzień od miejsca, w którym rzeczywiście jesteś.
SlopeReady pomaga przy takich praktycznych korektach. Nie musisz gonić za bezbłędnym kalendarzem, bo liczy się regularny postęp w stronę sezonu, także z opuszczonym dniem.
Mniej czasu zwiększa znaczenie informacji zwrotnej
Gdy masz mało czasu na trening, zła kolejność kosztuje więcej. Szkoda przeznaczyć jedyną ciężką sesję na dzień, w którym regeneracja wyraźnie leży. Informacja zwrotna pomaga lepiej wykorzystać nieliczne wolne terminy.