Bieganie rozwija wydolność, siłownia buduje siłę, a mobilność poprawia swobodę ruchu. Każdy z tych elementów ma sens. Na stoku wszystkie trzy muszą jednak działać razem podczas jednego dnia jazdy.
Podczas zjazdu potrzebujesz ekscentrycznej kontroli mięśni ud w każdym skręcie, stabilnego tułowia, równowagi, ruchomości bioder i stawów skokowych oraz wytrzymałości, dzięki której po południu nadal utrzymasz technikę.
Narty szybko obnażają braki
Pierwszy dzień na śniegu zwykle pokazuje prawdę. Jeśli masz mocne nogi, ale brakuje ci wytrzymałości, po obiedzie zaczniesz słabnąć. Dobra wydolność nie wystarczy, gdy nogi nie są gotowe na obciążenie w skrętach: uda mogą piec już podczas drugiego zjazdu. Przy ograniczonej ruchomości bioder i słabym tułowiu zaczniesz kompensować, a następnego ranka to poczujesz.
Dlatego przygotowanie do nart łączy siłę, wytrzymałość, mobilność i czas na regenerację. Całość musi pasować do terminów, które naprawdę mają dla ciebie znaczenie.
Ogólne plany rzadko znają twój kalendarz narciarski
Większość gotowych planów nie wie, kiedy czeka cię pierwszy wyjazd, ile dni w tygodniu naprawdę możesz trenować ani że w zeszłym tygodniu prawie wszystkie treningi wypadły ci z planu. Taki plan może być przydatny, ale nie powstał po to, by przygotować cię na konkretny termin.
W SlopeReady plan powstaje od twojego celu narciarskiego i uwzględnia kalendarz, dostępny czas oraz aktualne dane. Ma dobrać właściwe proporcje, a nie dokładać jeszcze jeden trening za wszelką cenę.
Trening pod narty nie musi być ekstremalny
Trening pod narty ma być wykonalny. Dla wielu osób najlepsze przygotowanie jest dalekie od programu dla zawodowca. To rozsądna kolejność skutecznych treningów, którą da się pogodzić z pracą, rodziną, podróżami i dniami przeznaczonymi na regenerację.